Dostępność w kulturze w praktyce. Czego nauczyła nas wizyta studyjna AIMused w Poznaniu?
Dostępność w kulturze oznacza projektowanie przestrzeni, treści, wydarzeń i sposobów komunikacji tak, aby mogły z nich korzystać osoby o różnych potrzebach i możliwościach. Nie kończy się na podjeździe, audiodeskrypcji czy spełnieniu wymagań prawnych. To proces, który wymaga słuchania użytkowników, testowania rozwiązań i ciągłego ich poprawiania.
W drugiej połowie sierpnia, w ramach projektu AIMused – Accessibility Integration and Artificial Intelligence for Museums, zespół Nautil wraz z zespołem Akwarium Gdyńskiego odwiedził Poznań.
Chcieliśmy zobaczyć, jak dostępność działa w praktyce: w przestrzeni miejskiej, zabytkowych budynkach, muzeum, na wystawie czy podczas seansu filmowego.
Spotkania z przedstawicielami Miasta Poznań, Centrum Szyfrów Enigma, CK Zamek oraz Kina Bez Barier pokazały nam przede wszystkim jedno:
nie istnieje jeden przepis na dostępność. Dobre rozwiązania powstają wtedy, gdy instytucja zna swoich odbiorców, rozmawia z nimi i jest gotowa poprawiać to, co nie działa.
Dlaczego dostępność w kulturze to coś więcej niż dostępny budynek?
Dostępność często kojarzymy przede wszystkim z przestrzenią: windą, podjazdem, szerokością drzwi czy dostępną toaletą.
To ważne elementy, ale doświadczenie użytkownika zaczyna się wcześniej i kończy znacznie później.
Czy odbiorca znajdzie zrozumiałą informację o wydarzeniu? Czy będzie wiedział, jak dostać się na miejsce? Czy osoba niewidoma będzie mogła poznać wystawę? Czy osoba Głucha otrzyma informację w Polskim Języku Migowym? Czy ktoś wrażliwy na bodźce znajdzie spokojniejsze miejsce? Czy pracownik instytucji będzie wiedział, jak zareagować na potrzeby konkretnej osoby?
Właśnie dlatego podczas wizyty patrzyliśmy na dostępność szerzej — przez pryzmat całego doświadczenia użytkownika.
Dostępne miasto zaczyna się od ludzi
O dostępności Poznania rozmawialiśmy z Agnieszką Maciejewską, Koordynatorką ds. Dostępności w Urzędzie Miasta Poznania.
Rozmawialiśmy o dostępności w samym mieście jak również w Urzędzie. Agnieszka opowiadała o tym, jak dostępność zaczyna się od ludzi: każdy nowy urzędnik przechodzi dziś moduł poświęcony dostępności już na etapie służby przygotowawczej, a cały urząd regularnie szkoli się z savoir-vivre'u wobec osób z niepełnosprawnościami oraz z ewakuacji osób z ograniczoną mobilnością. Osobny, wieloletni wątek to prosty język - urząd prowadzi program realizowany wspólnie z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza, którego celem jest, by urzędowe pisma były pisane prosto i zrozumiale, “po ludzku”.
W przestrzeni miejskiej to wszystko przekłada się na konkretne rozwiązania: system Totupoint pomagający osobom niewidomym orientować się w przestrzeni, dotykowe makiety i tablice tyflograficzne opisane alfabetem Braille'a, tłumacza Polskiego Języka Migowego dostępnego online przez cały dzień pracy urzędu oraz stacjonarnie raz w tygodniu, a także dostępne toalety miejskie i baseny czy kąpieliska wyposażone w podnośniki i amfibie, dzięki którym osoby poruszające się na wózkach mogą wejść do wody.
Rozmawialiśmy też sporo o Komfortkach - specjalnie wyposażonych toaletach i przestrzeniach do przewijania, tworzonych w ramach ogólnopolskiej kampanii „Przewijamy Polskę". Kilka z nich udało nam się zobaczyć na miejscu w Poznaniu. Agnieszka pokazała nam, jak wiele detali trzeba przemyśleć, żeby taka przestrzeń naprawdę działała - od pochylenia lustra, po umiejscowienie przycisku alarmowego. To rozwiązanie stworzone przede wszystkim z myślą o osobach z niepełnosprawnościami, ale równie przydatne rodzicom z małymi dziećmi - i, mimo że większość z nas rzadko o tym myśli, naprawdę potrzebne w przestrzeni miejskiej.
Cała ta praca, jak podkreślała Agnieszka, nie bierze się wyłącznie z przepisów czy pieniędzy, ale w dużej mierze z rozmów z mieszkańcami z niepełnosprawnościami i organizacjami, które ich reprezentują - oraz z gotowości do poprawiania nawet drobnych, pozornie nieistotnych rzeczy. Jak sama podsumowała: dostępność to proces, i to proces w dużej mierze myślowy.
Jak zrobić dostępną wystawę opartą na zagadkach?
To jedno z ciekawszych pytań, jakie pojawiły się podczas wizyty w Centrum Szyfrów Enigma, które opowiada historię łamania szyfrów poprzez wystawę zbudowaną częściowo z zagadek do rozwiązania. Ta nietypowa formuła sprawia, że dostępność staje się prawdziwie twórczym wyzwaniem: uproszczone formaty i wersje zadań w prostym języku funkcjonują tu obok audioprzewodników dostępnych w kilku wersjach językowych, w tym w Polskim Języku Migowym i w ETR. Zwiedzanie z przewodnikiem dostosowane jest do różnych grup. Centrum prowadzi również coraz szerszy zestaw warsztatów, skierowanych na przykład do seniorów. Co ciekawe - w odpowiedzi na zainteresowanie seniorów technologią, organizowane są spotkania na temat korzystania z niej w życiu codziennym i przestrzeni społecznej.
Osobnym wyzwaniem jest sam budynek, który podlega konserwatorowi zabytków i jest dzielony z inną instytucją - doprowadzenie go do dobrego standardu dostępności architektonicznej wymagało realnego, przemyślanego wysiłku. Efekt jest całkiem zadowalający: mimo że kilka pomieszczeń wciąż stanowi wyzwanie, przestrzeń wystawy i dojście do niej są dostępne dla wszystkich. Ze względu na edukacyjny charakter centrum, na wystawach przebywa dużo grup szkolnych oraz dzieci i młodzieży, co sprawia, że w większości sal jest dość głośno - co może być trudne dla niektórych odwiedzających. Dla osób wrażliwych na hałas i nadmiar bodźców zespół uruchomił dedykowany cichy pokój oraz wyznaczone ciche godziny, dając odwiedzającym możliwość zwiedzania muzeum we własnym tempie.
Widać, że zespół Enigmy ma za sobą lata doświadczenia, ale to doświadczenie nie zamyka ich na dalszą naukę. Wciąż słuchają odwiedzających i testują, jak lepiej dostosować zwiedzanie do konkretnych grup, na przykład osób głuchych czy niewidomych. Ta sama uważność widać w rozwijanej na bieżąco ofercie warsztatów i programów, które mają docierać do coraz szerszego grona odbiorców.
Jak zapewnić dostępność wystaw, które ciągle się zmieniają?
W CK Zamek dostępność ma jeszcze inny wymiar.
To miejsce koncertów, kina, wystaw i innych wydarzeń kulturalnych, funkcjonujące w historycznym budynku. Przez lata udało się zwiększyć dostępność dużej części przestrzeni dla osób z ograniczeniami ruchowymi. Na miejscu działa również Komfortka.
Jednak szczególnym wyzwaniem są wystawy czasowe. Każda nowa ekspozycja oznacza konieczność ponownego zastanowienia się nad potrzebami osób z niepełnosprawnością wzroku, słuchu czy ruchu oraz osób o różnych potrzebach sensorycznych.
Ciekawą praktyką są opisy dzieł w prostym języku.
Nie zastępują tekstów specjalistycznych. Obie wersje funkcjonują obok siebie, dzięki czemu odbiorca może wybrać sposób poznawania wystawy odpowiadający jego potrzebom. To ważna wskazówka również poza kulturą: dostępność nie zawsze oznacza upraszczanie czegoś dla wszystkich. Często oznacza dawanie użytkownikowi wyboru.
Dostępne kino to nie tylko audiodeskrypcja
Podczas wizyty spotkaliśmy się również z Joanną Stankiewicz, koordynatorką programu Kino Bez Barier, działającego od 2022 roku.
Kino Bez Barier wyznacza standardy dostępności w polskim i europejskim kinie, rozwijając wcześniejsze doświadczenia projektu „Wrażliwe obrazy".
Z Joanną Stankiewicz, rozmawialiśmy nie tylko o samym programie: regularnych seansach z audiodeskrypcją i tłumaczeniem na Polski Język Migowy, ale przede wszystkim o dostępności jako fundamencie kultury, a nie dodatku do niej. Joanna opowiedziała nam także o mozolnej pracy nad budowaniem relacji z organizacjami pozarządowymi i mediami specjalistycznymi, ale też o tym, jak nagrody i certyfikaty przyznawane projektowi budują jego prestiż i realnie ułatwiają pozyskiwanie funduszy - ten sukces przełożył się na konkretne środki: projekt otrzymał dofinansowanie na kontynuację i rozwój, a także grant na rozwój dostępnych pokazów filmowych w kilku krajach Europy Środkowej, rozwijany razem z kinami partnerskimi z Wrocławia i Jarocina.
Joanna opowiedziała nam także o międzynarodowej współpracy Kina Bez Barier, która pokazuje, że potrzeby osób z niepełnosprawnościami są uniwersalne, niezależnie od kontekstu kulturowego czy kraju. Poruszyliśmy także ważny dla nas temat - organizacji dostępnych wydarzeń i dostępnej promocji. Tu również kluczowa okazuje się komunikacja, w której prosty język realnie pomaga dotrzeć do widzów z czytelną informacją.
Tego nauczyliśmy się o dostępności w kulturze
Po rozmowach z czterema zespołami kilka wniosków powtarzało się szczególnie często.
- Dostępność jest procesem, nie checklistą
Potrzeby użytkowników i sposób funkcjonowania instytucji zmieniają się. Rozwiązania trzeba więc regularnie sprawdzać i poprawiać. - „Nic o nas bez nas” powinno być praktyką projektową
Projektowanie bez udziału osób, dla których tworzymy rozwiązanie, zwiększa ryzyko, że będzie ono poprawne w teorii, ale nieprzydatne w praktyce. Dostępność zaczyna się od poznania użytkowników. - Prosty język daje odbiorcy wybór
Nie zawsze musi zastępować treść specjalistyczną. Może funkcjonować obok niej jako alternatywny sposób poznania informacji. - Proste rozwiązania mogą mieć duży wpływ
Cichy pokój, odpowiednio wyposażona Komfortka czy dobrze przygotowany audioprzewodnik mogą realnie zmienić doświadczenie użytkownika. - Dostępność dotyczy całej ścieżki użytkownika
Od znalezienia informacji i dotarcia na miejsce, przez korzystanie z przestrzeni i treści, aż po kontakt z personelem. - Wiedza pracowników jest równie ważna jak infrastruktura
Dostępny budynek nie wystarczy, jeśli zespół nie zna potrzeb odbiorców i nie wie, jak na nie reagować.
A gdzie w tym wszystkim jest technologia i AI?
To pytanie jest szczególnie ważne dla projektu AIMused, którego celem jest wykorzystanie dostępności i sztucznej inteligencji do zwiększania dostępności doświadczeń oferowanych przez muzea i atrakcje turystyczne.
Po poznańskiej wizycie jeden wniosek jest dla nas szczególnie istotny:
technologia powinna wspierać dostępność, a nie zastępować kontakt z użytkownikiem.
AI może pomagać w tworzeniu i dostosowywaniu treści czy rozwijaniu nowych sposobów korzystania z kultury. Nie zastąpi jednak dobrze przygotowanego personelu, rozmowy z odbiorcami ani testowania rozwiązania przez osoby, które mają z niego korzystać.
Technologia jest narzędziem. O jej wartości decyduje to, czy rozwiązuje realny problem człowieka.
Kiedy warto zgłosić się do Nautil?
Jeśli chcesz wiedzieć nie tylko, czy Twoja instytucja jest dostępna, ale jak dostępność wygląda z perspektywy osób, które naprawdę z niej korzystają — możemy to wspólnie sprawdzić.
W Nautil łączymy wiedzę ekspercką z doświadczeniem użytkowników. Analizujemy całą ścieżkę: od znalezienia informacji i dotarcia na miejsce, przez przestrzeń, komunikację i rozwiązania cyfrowe, aż po samo doświadczenie wystawy, wydarzenia czy usługi.
Pomagamy znaleźć bariery, ustalić priorytety i przełożyć wnioski na konkretne rozwiązania możliwe do wdrożenia w danej instytucji.
Dostępność nie musi zaczynać się od wielkiej zmiany. Powinna zacząć się od właściwego pytania: co dziś utrudnia ludziom korzystanie z tego, co tworzymy?
Zdjęcia: Weronika Podlesińska
Galeria